Kolejny rok za nami. Zabrzmi to banalnie - bo tak pisałem również rok temu – ale był to kolejny trudny, ale i udany dla nas okres.
W pierwszych miesiącach 2006 roku poznamy dokładny tegoroczny wynik koncernu, ale już wiemy, że wypracowaliśmy zysk co najmniej na poziomie zeszłorocznego. Tym razem będzie to wynik bez kilkudziesięciu milionów z uwolnionej rezerwy, a więc - jak łatwo zorientować się – odzwierciedlający rzetelnie naszą całoroczną pracę.
Mam nadzieję, że jeszcze pod koniec roku uda nam się zakończyć formalności związane z wyborem organizatora emisji obligacji na budowę bloku w Łagiszy, a tym samym zapewnić finansowanie tego przedsięwzięcia. Dzięki temu wkrótce rozpoczną się tak długo oczekiwane prace budowlane w naszym zakładzie w Będzinie.
Sukcesem była też udana konsolidacja naszych dwóch kopalni. Wyniki, jakie wypracował w pierwszych miesiącach działalności Południowy Koncern Węglowy, pozwalają optymistycznie myśleć o przyszłości tej spółki i są potwierdzeniem słuszności naszej koncepcji tworzenia struktur paliwowo-energetycznych.
Pozostały też sprawy niezałatwione. W 2005 roku nie udało nam się pomyślnie zakończyć rozmów o budowie kompleksu wytwórczo-dystrybucyjnego. Mam nadzieję, że już wkrótce wrócimy do negocjacji na temat związków kapitałowych wytwórców z dystrybutorami energii, bo przecież innej drogi nie ma w przygotowaniach do efektywnej konkurencji na europejskim rynku. Program obecnego rządu, który widzi szansę dla energetyki w konsolidacji, będzie ważnym argumentem w tych rozmowach.
Niestety, dużym problemem pozostają nierozwiązane kwestie ekologiczne. Już wiadomo, że po 2008 roku nie spełnimy postanowień Traktatu Akcesyjnego i rygorystycznych dyrektyw ekologicznych. Gdybyśmy to zrobili, w Polsce mogłoby zabraknąć rodzimej energii lub mogłaby ona radykalnie podrożeć.