Nasze Forum - KONCERN

Potrzebny program inwestycyjny

2004.11.05

Na kilku ostatnich konferencjach branżowych rozgorzał spór naukowców, czy i o ile wzrośnie w Polsce konsumpcja energii. Padały rozmaite argumenty, przedstawiano skomplikowane wyliczenia, aby udowodnić racje. Jednak ze wszystkich tych prognoz wynika krzepiąca dla wytwórców energii wiadomość: prądu będziemy potrzebowali coraz więcej. Pewną niewiadomą jest jedynie fakt, kiedy osiągniemy poziom konsumpcji starej UE. Póki co w Polsce zużywamy dużo mniej energii niż w krajach starej piętnastki. Oznaczać to może dobre czasy dla energetyki – popyt na nasz produkt będzie rósł.

Tymczasem zdolności wytwórcze w Polsce mamy, jakie mamy. Nawet w gazetach już nie pisze się o olbrzymiej nadwyżce mocy. Przestano straszyć rozrzutną energetyką, która nie wiadomo, po co i dla kogo chce inwestować, snując plany o jakiejś tam Łagiszy, PAK-u czy Bełchatowie II.

Z 32 tys. MW polskiej mocy zainstalowanej naprawdę nowoczesne jednostki, spełniające przyszłe normy unijne, możemy policzyć na palcach jednej, co najwyżej - dwóch rąk. Na obecny potencjał branży składają się także bloki, które – gdy zajdzie potrzeba – trudno będzie uruchomić. Trwała rezerwa może okazać się trwałą na wieki. Tylko czy potrzebne nam są blackouty, takie jak w USA i Europie, aby przekonać się o tym?

W Unii Europejskiej problem deficytu mocy i zapewnienia bezpieczeństwa energetycznego dostrzeżono wcześniej niż u nas. Inwestowanie w nowe moce staje się tam priorytetem ważniejszym od - też istotnych - liberalizacji i konkurencji. Europejscy politycy i specjaliści z branży wiedzą już, że deficyt mocy i chaos w energetyce, na wzór kalifornijskich problemów sprzed kilku lat, może zagrozić rozwojowi gospodarki.
Podobnie w Polsce - musimy zdać sobie sprawę, że duża ilość naszych mocy znajduje się pod koniec lub u kresu żywota technicznego. Nie spełnimy nimi postanowień Traktatu Akcesyjnego i przyszłych norm Unii Europejskiej wynikających ze stosownych dyrektyw. A Łagisza, PAK i Bełchatów II to jednostki, które – gdy powstaną – zastąpią jedynie stare wycofywane bloki. O jednostkach, które zaspokoją rosnący popyt, nikt jeszcze nawet nie myśli!