W wywiadzie z nowym prezesem zarządu, Stanisławem Tokarskim, rozmawiamy o kierunkach rozwoju koncernu, nowych technologiach węglowych, prowadzonych pracach naukowych i o dostosowywaniu PKE do realiów firmy giełdowej.
Proszę przyjąć gratulacje z okazji nominacji na prezesa Zarządu Południowego Koncernu Energetycznego SA i od razu prośba o przypomnienie drogi zawodowej osoby kierującej teraz naszą firmą.
Jestem absolwentem Wydziału Elektrotechniki, Automatyki i Elektroniki Akademii Górniczo - Hutniczej w Krakowie. Pracę zawodową zacząłem po studiach w 1983 roku w krakowskim Elektromontażu II. Dwa lata później byłem już pracownikiem Elektrowni Jaworzno III, gdzie zaczynałem początkowo jako elektromonter – czyli człowiek z torbą narzędziową chodzący kanałami kablowymi, poznający od tej strony elektrownię. Potem była praca w remontach, następnie w inwestycjach jako inspektor nadzoru. W latach 1991 - 96 – w okresie dynamicznych przemian - pełniłem funkcję głównego specjalisty ds. restrukturyzacji tej elektrowni, a od 1996 roku – dyrektora ds. strategii i zarządzania. Potem, od roku 2001 zaczyna się okres pracy w Południowym Koncernie Energetycznym SA na stanowisku dyrektora ds. strategii i zarządzania z dwuletnią przerwą, kiedy to w latach 2008 - 2010 pełniłem funkcję wiceprezesa zarządu, dyrektora ds. strategii i rozwoju firmy Tauron Polska Energia SA.
Ogólnie znana jest także Pańska rozległa wiedza na temat energetyki w strukturach Unii Europejskiej. Nie jest ona czysto teoretyczna, lecz wynika z Pańskiej działalności w wielu europejskich i krajowych organizacjach zajmujących się szeroko rozumianą energią. Czy może Pan przybliżyć Czytelnikom ten obszar swojej aktywności?
Z ważniejszych spraw wymienić trzeba jeszcze moje członkostwo w międzynarodowej organizacji Euroelectric w Brukseli, przygotowującej opinie dla Komisji Europejskiej na temat podstawowych aktów prawnych – dyrektyw dotyczących sektora elektroenergetyki i paliw. Aktualnie reprezentuję tam polskich wytwórców energii elektrycznej. Jestem również członkiem Rady Zarządzającej Polskiego Komitetu Energii Elektrycznej w Warszawie i członkiem Polskiego Komitetu Normalizacji.
Dodajmy również, że włada pan dobrze językiem angielskim. Jest pan także od 1999 roku – czyli od momentu nadania stopnia – Generalnym Dyrektorem Górniczym III stopnia.
Najważniejszym jednak faktem jest to, że stoję obecnie na czele zarządu firmy, którą przecież współtworzyłem. Koncernu będącego przed dziesięcioma laty przykładem i prekursorem nurtu konsolidacyjnego w polskiej energetyce.
Czego więc teraz ma się spodziewać załoga będąca także akcjonariuszami firmy – zmian rewolucyjnych czy może jednak raczej ewolucyjnych?
Proste zmiany już dawno są za nami. Dzisiejsze przemiany, jakie będą musiały następować, są już zdecydowanie bardziej skomplikowanymi, wymagającymi zupełnie innych narządzi, by mogły zakończyć się skutecznie. Ja z kolei nie mam charakteru rewolucjonisty, nie widzę też potrzeby takiego postępowania. Z drugiej strony mam charakter osoby, która ciągle dąży do zmian i ulepszania tego, co robi.
Jest pan jednak również znany z konsekwencji w postępowaniu…
Owszem, ale to też jedynie służyć może podkreśleniu, że rewolucji w PKE nie należy się spodziewać. Przygotowujemy się natomiast do trudnych zmian, które będą służyły przekształcaniu organizacji i przygotowywaniu jej do nowych funkcji. Będzie to związane ze zmianą roli PKE w Grupie Tauron, a także z odstawianiem niektórych urządzeń energetycznych, budowaniem nowych, których obsługa oparta jest na zupełnie nowych standardach. To proces zaplanowany na lata, w który będziemy wchodzili stopniowo. Firmę znam dobrze, bo pracowałem w niej od chwili powstania, kierowałem też pracami jej rady nadzorczej. Niemniej jednak koncern podlegał intensywnym przemianom, więc potrzebuję trochę czasu, by pewne sprawy dostrzec jaśniej. Nasza organizacja znajduje się w fazie przekształceń i musimy mieć cały czas świadomość, że pracujemy teraz przede wszystkim na rzecz akcjonariuszy spółki holdingowej, wśród których znajdują się oczywiście także nasi pracownicy. To nowa jakość, z którą mamy do czynienia dopiero od 30 czerwca, czyli giełdowego debiutu Taurona.
Czy Południowy Koncern Energetyczny nadal będzie sięgał po nowe rozwiązania np. czyste technologie węglowe?
Jeśli chodzi o obszar inwestycji, mamy do czynienia z dwojakiego rodzaju działaniami: komercyjnymi – gdzie budujemy urządzenia nowe i sięgamy wtedy po sprawdzone, wysokosprawne technologie, gdzie liczy się tzw. emisyjność, w związku z czym niekoniecznie jedynym paliwem będzie w nich węgiel kamienny oraz eksperymentalnymi. Te z kolei również odbywają się w co najmniej dwóch obszarach: projektów Narodowego Centrum Badań i Rozwoju – wysokosprawnej generacji z wychwytywaniem CO2, gdzie liderem jest Politechnika Śląska oraz projektu zgazowania węgla kamiennego – AGH prowadzi nad tym badania i ja również osobiście uczestniczę w tym projekcie a także oxyspalaniem, które prowadzi Politechnika Częstochowska. To są projekty wartości dziesiątków milionów. My jako koncern i szerzej – Tauron – będziemy swoją cząstkę do nich dokładać. Nie zapominajmy jednak, że to są badania. Jednym słowem próba znalezienia nowych technologii węglowych będących rozwiązaniem problemów węgla w przyszłości. Drugi obszar to europejska inicjatywa tzw. KIC, Czyli węzłów wiedzy, gdzie skupiona wokół AGH grupa polskich instytutów i uczelni a także firm, w tym Grupa Tauron, pracuje nad czystymi technologiami węglowymi.
Tauron Polska Energia – a więc także pośrednio Południowy Koncern Energetyczny – jest notowany na Giełdzie Papierów Wartościowych. Oznacza to konieczność dostosowania firmy do realiów giełdowych. Na czym polegać mają zmiany w koncernie, związane właśnie z tym wymogiem?
Nie ulega wątpliwości, że czeka nas proces modernizacji i przekształceń. Z pewnością będą to zmiany bardziej złożone, niż te, z jakimi dotąd mieliśmy do czynienia. Dziś odpowiadamy przed akcjonariuszami – w tym także przed załogą koncernu – przede wszystkim za wartość akcji. Nie chcę w tej chwili mówić o konkretach – na to jeszcze przyjdzie czas. Dziś ze względu na to, że jesteśmy częścią Grupy Tauron, mamy jeden nadrzędny cel – musimy dbać przede wszystkim o ciągły wzrost wartości firmy.
Dziękuję za rozmowę.
Andrzej Cygielski