Wraz z nim ukazał się także dokument roboczy służb Komisji ze streszczeniem oceny skutków proponowanych działań. Oba wspomniane dokumenty wraz z dodatkowymi informacjami można znaleźć na stronie internetowej: http://ec.europa.eu/clima/documentation/roadmap.
Warto nieco dokładniej przyjrzeć się tym razem przygotowanej przez Komisję Europejską ocenie skutków proponowanej polityki. Ma to duże znaczenie także ze względu na fakt, że Polska od 1 lipca obejmie prezydencję w Unii Europejskiej, a jednym z trzech jej głównych priorytetów jest bezpieczna Europa. Ten właśnie priorytet odwołuje się do prac nad nową unijną strategią energetyczną.
Zagadnienia proceduralne
Komisja Europejska wskazuje na posiadanie wiążącej prawnie podstawy do redukcji emisji gazów cieplarnianych po 2012 r. (w którym kończy się okres zobowiązań protokołu z Kioto), jaką jest pakiet klimatyczny. Koncentruje się on na celach wyznaczonych do osiągnięcia w roku 2020. „Mapa drogowa 2050” ma być propozycją wytyczenia długookresowej polityki energetycznej zmierzającej do drastycznego zmniejszenia emisji. Pomimo braku zgody partnerów spoza Unii Europejskiej na przeprowadzanie głębszych redukcji emisji dwutlenku węgla, Komisja Europejska powołuje się na szczyt klimatyczny w Kopenhadze z grudnia 2009 r. oraz podpiera się stanowiskiem UNFCCC, które potwierdza słuszność rozwijania strategii niskoemisyjnego rozwoju. Dodatkowo Komisja Europejska odnosi się do wyników przeprowadzonych przez siebie konsultacji publicznych. Trudno jednak nie ulec wrażeniu, że odwołanie do wyników konsultacji skupia się raczej na szukaniu poparcia dla proponowanych przez Komisję nowych celów niż wskazaniu liczby bądź kierunków głosów dystansujących się od tych propozycji.
Określenie problemu i wskazanie celu
Komisja Europejska wskazuje na obserwowane w ostatnich latach katastrofalne wydarzenia klimatyczne, takie jak huragany, powodzie czy ekstremalne susze i związane z nimi pożary – upatrując ich źródła we wzroście średniej temperatury na świecie. Skutkiem tych wydarzeń mają być ogromne koszty w krajach nimi dotkniętych oraz wzrost cen żywności. Komisja powołuje się także na tzw. Raport Sterna i przypomina, że katastrofy te dotykają w szczególny sposób najbiedniejszych, którym najtrudniej jest zaadaptować się do zmian klimatycznych. Z drugiej strony pokazywana jest także zależność Unii Europejskiej od importu paliw. Podkreśla się, że pochodzą one głównie z regionów politycznie niestabilnych, przez co Unia narażona jest na poważne ryzyko związane z poziomem cen ropy i gazu, jak również zakłóceniami dostaw. Zrównoważona zmiana unijnej gospodarki na niskoemisyjną ma być jednocześnie sposobem na zmniejszenie emisji
i powstrzymanie światowego wzrostu średniej temperatury oraz zmniejszenie wrażliwości na zakłócenia dostaw ropy oraz inne zagrożenia bezpieczeństwa energetycznego, przy równoczesnym zwiększeniu ilości miejsc pracy oraz poprawą efektywności energetycznej.
Wyniki analiz
Oszacowanie wpływu proponowanej długoterminowej unijnej polityki dekarbonizacyjnej zostało przygotowane z ujęcia perspektywy światowej oraz unijnej. Dla powstrzymania wzrostu średniej temperatury na świecie redukcje musiałyby być podjęte we wszystkich krajach, przy czym dla państw unijnych i innych krajów wysokorozwiniętych oznaczałyby one obniżenie emisji gazów cieplarnianych o około 75-80 proc. do roku 2050. Jeśli podjęto by działania globalne, ich skutkiem byłoby utrzymanie w tej długoterminowej perspektywie cen paliw na niezmienionym – w porównaniu z obecnym – poziomie. Jeśli działania byłyby prowadzone w sposób odosobniony – tylko przez Unię – ceny ropy rosłyby, osiągając w 2050 r. poziom zaledwie o 15 proc. niższy aniżeli w sytuacji, gdyby nie podejmowano żadnych dodatkowych działań.
Dokonano także analiz rozwoju sytuacji z perspektywy Unii, według których ograniczenie emisji o 80 proc. do 2050 r. jest możliwe. Warunkiem realizacji takiego scenariusza jest konieczność zastosowania we wszystkich sektorach bodźców cenowych w postaci kosztów emisji dwutlenku węgla na poziomie 100-370 euro za tonę do 2050 r. Miałoby się to odbywać poprzez stałe wprowadzanie znaczących innowacji w ramach istniejących technologii. Nie brano pod uwagę wykorzystania syntezy jądrowej, ogniw wodorowych i ogniw paliwowych, jak również sieci energetycznych z zastosowanym na większą skalę przechowywaniem energii ze źródeł odnawialnych, czy też zmian stylu życia (sposób odżywiania, mobilność), które mogą dalej stymulować gospodarkę do obniżania emisyjności. Ocena skutków porusza konsekwencje długoterminowej dekarbonizacji unijnej gospodarki dla różnych jej obszarów, takich jak sektor energetyczny, transport, mieszkalnictwo, przemysł, rolnictwo, zasoby energetyczne, bezpieczeństwo zasilania czy zatrudnienie. Komisja, w ramach podstawowych wniosków, wskazuje na fakt, że obniżenie emisyjności prowadzi do zdecydowanego przejścia od wydatków na paliwa do wydatków inwestycyjnych. Ze względu na silną zależność Unii od importu paliw wydatki te zamiast „wyciekać” do państw trzecich zasilałyby zatem krajowe gospodarki. W ciągu czterdziestu lat wydatki inwestycyjne będą corocznie wyższe o 270 miliardów euro. Komisja Europejska szacuje, że dzięki większym inwestycjom koszty paliwa zostaną zmniejszone o połowę. W perspektywie roku 2050 średnie koszty paliwa zmniejszyłyby się rocznie o 175 miliardów euro w przypadku obniżania emisji wyłącznie przez Unię, bądź nawet o 320 miliardów euro, jeśli redukcje dokonywane byłyby na skalę światową. Przyglądając się konsekwencjom dla sektora energetycznego, Komisja bardzo wyraźnie wskazuje na kluczową rolę trzech technologii, tj. źródeł odnawialnych, energetyki jądrowej oraz technologii CCS. Źródła odnawialne będą według Komisji Europejskiej wytwarzały w 2050 r. 50-55 proc. energii. Warto w tym miejscu przypomnieć, że według raportu „Power Choices” przygotowywanego na zlecenie Eurelectric przy wykorzystaniu modelu PRIMES (na którym opierała się także ocena Komisji Europejskiej) udział źródeł odnawialnych w produkcji energii w 2050 r. szacowany był na poziomie niecałych 40 proc. Kluczowe będzie także terminowe wprowadzenie technologii CCS, bez którego koszty i obciążenie innych sektorów będą wyższe i będą trwały dłużej. Komisja przyznaje też, że nakłady inwestycyjne na wytwarzanie energii oraz sieć przesyłową będą wysokie. Niestety, nie podaje tutaj żadnych kwot, a szkoda.
Podsumowując, zaproponowana „Mapa drogowa 2050” oprócz ograniczenia emisji gazów cieplarnianych doprowadzi do podjęcia szeregu inwestycji przekształcających unijną gospodarkę w niskoemisyjną, ograniczy koszty paliwa i zależność Unii od ich importu, spowoduje – według szacunków – wzrost ogólnego poziomu zatrudnienia nawet o 1,5 mln miejsc pracy do 2020 roku, oraz przyczyni się do ograniczenia śmiertelności i poprawy zdrowia publicznego, zmniejszając koszty opieki zdrowotnej.
Czego zabrakło
Warto zauważyć, że w całej ocenie skutków realizacji „Mapy drogowej 2050” nie pokazano konkretnych wydatków przypadających na poszczególne kraje unijne, szczególnie w przeliczeniu na procent wypracowywanego w nich PKB. Nie wiadomo zatem, jak obciąży to ich gospodarki i czy korzyści wskazywane w dokumencie będą je rekompensowały w przypadku każdego państwa. Trudno wręcz sobie wyobrazić wyrażenie zgody na przyjęcie jako wiążących celów wielkości zaproponowanych w „Mapie drogowej 2050” bez świadomości, ile nas będzie to miało rzeczywiście kosztować i bez zapewnienia mechanizmu rozdzielającego sprawiedliwie pomiędzy wszystkich członków Unii ponoszone obciążenia i spodziewane korzyści. Nie ma informacji o liczbie likwidowanych miejsc pracy. Brakuje też danych, w jaki sposób oszacowane są korzyści wynikające z oczekiwanego ograniczenia śmiertelności i poprawy zdrowia publicznego.
Polska prezydencja – co możemy zrobić?
Pierwszego lipca 2011 roku Polska zacznie przewodzić Unii Europejskiej. Jest to dobry moment na podjęcie rzeczowej dyskusji nad „Mapą drogową 2050” oraz zaproponowanie mechanizmów sprawiedliwego obciążania wszystkich członków Unii kosztami realizacji polityki energetyczno-klimatycznej i sprawiedliwego dzielenia między nich uzyskanych dzięki tej polityce korzyści, o których już wcześniej wspominaliśmy. Przypomnijmy je raz jeszcze:
- Wspieranie tzw. europejskiego energy--mix, polegającego na rozwijaniu w poszczególnych krajach członkowskich takich technologii, które są tam najlepiej opanowane i stwarzają szansę na wypracowanie nowych, jeszcze lepszych rozwiązań, dzięki czemu koszty redukcji emisji CO2 w Unii Europejskiej byłyby zoptymalizowane.
- Zapewnienie bezpieczeństwa zasilania, rozumianego jako zabezpieczenie nieprzerwanych dostaw energii dla odbiorców końcowych z większym wykorzystaniem wewnętrznych zasobów energetycznych Unii, przy równoczesnym zapewnieniu odpowiedniej ilości mocy w gorącej rezerwie, dostępnych w systemie energetycznym przy zwiększonym wykorzystywaniu źródeł odnawialnych.
- Zachowanie przez gospodarki poszczególnych krajów Unii ich konkurencyjności.
- Wypracowanie mechanizmu rozkładającego koszty realizacji celów polityki energetyczno-klimatycznej w równym stopniu na wszystkich obywateli Unii w przeliczeniu na procent PKB przypadający na głowę mieszkańca danego kraju.
- Zapewnienie, by nowe miejsca pracy związane z wprowadzaną polityką energetyczno-klimatyczną – przeliczane np. na tysiąc mieszkańców – powstawały równomiernie we wszystkich państwach członkowskich. Ważny jest tutaj także wymiar jakościowy tych nowych miejsc pracy (przede wszystkim, ilu będzie inżynierów i naukowców). W końcowej analizie niezbędne byłoby także uwzględnienie likwidacji niektórych z dotychczasowych miejsc pracy dla przedstawienia wiarygodnego bilansu wszystkich kosztów i korzyści.
Stanisław Tokarski
prezes zarządu
Południowego Koncernu Energetycznego
Jerzy Janikowski
szef Biura Współpracy Międzynarodowej Taurona